Mama wróciła

12 stycznia 2021 | LIFESTYLE

Nie zgadniecie co takiego zrobiłam !

Wsiadłam do pociągu, nie oglądając się za siebie,

nie wiedząc dokąd zmierzam pozwoliłam przypadkowi działać

– nigdy nie byłam tak szczęśliwa!

Dlaczego znów tu jestem ?

Wracam jako zupełnie inna osoba, która teraz na serio ma wrażenie, że może coś wnieść do życia drugiego człowieka . Świadomość swojej mocy jest bardzo ważna  . Tak jak wielka moc wiąże się z dużą odpowiedzialnością, tak słowa które wypowiadamy na forum mogą mieć duży wpływ na nasze otoczenie, naszych najbliższych, ale również na ludzi którzy na nas trafiają na różnych etapach swojego życia zupełnie przypadkiem . Bałam się tej odpowiedzialności . Bo jaki ze mnie spec ? Życie trzeba praktykować żeby nabierać doświadczenia  . I tak właśnie mając świadomość, że zawsze można wiedzieć więcej, widzieć więcej i być wyżej skupiałam się na tych którzy wydawali się być nade mną . A wiecie czemu tak myślałam ? Bo chciałam ich słuchać i godziłam się na to dając im więcej wiatru w żagle.

Niczego nie żałuję!

Stwierdziłam, że wypowiadać się i pisać mogę tylko na tematy, które realnie przeżyłam, doświadczyłam, nie chodzi tutaj o pouczanie kogokolwiek a pokazywanie mojej perspektywy . Jeśli ktoś po przeczytaniu któregoś z moich tekstów stwiedzi, że może jednak warto się odważyć – to dla mnie wielki sukces !

Każda znajomość, relacja, interakcja z druga osoba nas czegoś uczy . Czy zawsze?

To zależy od tego czy jesteśmy gotowi się otworzyć, wyjść ze swojej strefy komfortu, zaryzykować, słuchać drugiego człowieka i po prostu żyć .  Na niektóre doświadczenia, niektórych ludzi w naszym życiu po prostu czasem nie jesteśmy gotowi – jeśli mają odegrać w nim rolę to na spokojnie, na pewno się tak stanie …

Mimo, że koronawirus, że świat się zatrzymał, że przecież to nie czas na kontakty międzyludzkie to może to i tak najlepszy moment żeby zatrzymać się, zastanowić czy życie jakim żyję daje mi szczęście i czy kierunek w którym zmierzam jest właściwy (na ten moment i z mojej obecnej perspektywy – bo tylko to jestem w stanie teraz ocenić a życie samo zweryfikuje) .

Przed światem, jego złem i ludźmi którzy są dookoła wielokrotnie mnie przestrzegano. Ludzi pokochałam jeszcze mocniej, jeszcze bardziej i wierzę że mój entuzjazm do przeżywania, bycia obecnym i czucia nigdy nie minie .

Wiecie ,że to zaraźliwe ?

W zależności od tego kim się otaczamy, z kim się śmiejemy i czy w ogóle potrafimy się  śmiać nadajemy sobie jakiś kierunek . A jaki jest sens nadawać sobie zły?

Próbuj nowych rzeczy ,odkrywaj co nieznane,  zrób coś czego jeszcze wczoraj nie byłbyś w stanie sobie nawet wyobrazić – bo niby, czemu nie  ?

Zapraszam Was do mojej przygody

…pakujcie plecak, albo nie …weźcie tylko dużo pozytywnej energii i trochę dobrych chęci !

Nie obiecam Wam, że wyjdziecie z tego bez obitych kolan, zdartych łokci i siniaków ,ale mogę Wam obiecać ,że będzie warto.

nowa Mama


Facebook:

Instagram:

Reklama


Komentarze 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *