Zanim ruszyłam na wakacje… NOW BROW , BARTEK JANUSZ

17 września 2018 | LIFESTYLE

NOW BROW

Wakacje już za nami! Grecja jest cudowna, ale zanim tam wyruszyliśmy, pozwoliłam sobie na małe szaleństwa. Na co dzień zupełnie się nie maluję. Zmywanie tuszu do rzęs to zawsze wyzwanie; poza tym mając świadomość, że wszystkie kosmetyki w jakimś stopniu obciążają nasza skórę, po prostu uznaję tę czynność za zbędną. Jednak gdy przychodzi lato, można zaszaleć i na przykład zrobić sobie piękne rzęsy w NOW BROW!

Przedłużanie rzęs to bez wątpienia wygoda, sam proces zakładania jest naprawdę przyjemny a „efekt wow” utrzymuje się bardzo długo. Nie wyobrażam sobie nosić przedłużonych rzęs na stałe. Wiadomo, człowiek szybko przyzwyczaja się do dobrego; obawiam się ,że mogłabym nie przestać… Z drugiej strony, nadal utrzymuję, że naturalność ma największą wartość i tego się trzymam. Dodatkowo na sesjach zdjęciowych często wymaganiem jest brak sztucznych rzęs u modelki. Oczywiście, najwięcej tego typu ogłoszeń widzę w momencie, gdy właśnie je założę 😉

Rok temu, przed wyjazdem do Hiszpanii, zdecydowałam się na ten zabieg po raz pierwszy. Już po jednym dniu urlopu wiedziałam, że był to strzał w 10! Kosmetyczka poszła w odstawkę, a ja zapomniałam o makijażu i czułam się świetnie z zadowalającym efektem na zdjęciach. Bo przecież to również bardzo ważne. My, kobiety,dobrze o tym wiemy …

Mama na wybiegu – RZĘSY

 

A co z brwiami?

Nic innego poza nitkowaniem z barwieniem! Gdy pojawiam sie w NOW BROW, już wiem, jak skończy się wizyta. Najpierw wspólnie wybieramy i korygujemy kształt brwi, potem barwimy i za pomocą nitki sprytnie usuwamy zbędne włoski.  Nie jest to żadna magiczna metoda, więc nie oszukam Was, że jest to zupełnie bezbolesne – włoski są jednak wykręcane bardzo precyzyjnie i szybko. Tę samą metodę możemy zastosować również na wąsik. Kolejny krok to relaksacyjny masaż twarzy i tadam! Oto nowa ja.

Naprawdę, takie drobne elementy, które warto wprowadzić raz na jakiś czas pozwolą nam poczuć się pewniej i odciążą nas delikatnie z makijażu – czynności, którą niektóre kobiety traktują jako obowiązkową.

Mama na wybiegu – BRWI

 

Zrobisz coś w końcu z tymi włosami ?

Tak, to prawda – od 22 lat jestem bardzo łaskawa dla swoich włosów . Nie obcinam (podcinam tylko końcówki), nie farbuję, nie rozjaśniam, nie suszę, nie prostuję… Uważam,że ich kondycja jest świetna, a to przecież najważniejsze. W końcu jednak przychodzi moment, gdy mówisz sobie ,że jeśli nie zmienisz czegoś już-zaraz, to oszalejesz. Chyba do tego dorosłam 😉

W zeszłym roku miałam podejście do blondu, ale skończyło się na niemalże niezauważalnych refleksach. Szłam wtedy do fryzjera ze zdjęciem jasnej blondynki , które miało być inspiracją do metamorfozy. Zmiana nie była diametralna; od tego czasu ciągle obiecuję sobie, że może na wiosnę… potem, że na lato… W końcu został nam tydzień do wyjazdu, więc powiedziałam sobie – dzwonię! Jeśli ustalimy do czasu wyjazdu dogodny termin, to jadę ,robię i nie ma odwrotu. Termin był, i to bardzo dogodny.

Ten, kto szukał idealnego specjalisty w jakiejkolwiek dziedzinie wie,że temat nie jest prosty i oczywisty. Mam wśród znajomych wielu wspaniałych i zdolnych fryzjerów, którzy robią cuda na głowie. Tym razem postanowiłam, że zacznę szukać konkretnego efektu na zdjęciach prac różnych twórców i jeśli znajdę inspirację idealną, spróbuję dotrzeć od źródła. Tak trafiłam na Bartka Janusza i jego pracownię mieszczącą się w Warszawie. Znacie go jako stylistę fryzur gwiazd z naszych ekranów – zaufało mu wiele osób i jestem przekonana,że nikt nie pożałował . Nie udało mi się znaleźć żadnej negatywnej opinii na temat salonu.  Widząc, jakie cuda robi z blondem i mając idealny materiał w postaci niefarbowanych wcześniej włosów wiedziałam, że wizyta w salonie zakończy się pozytywną metamorfozą. Tak też się stało: oceńcie sami!

Koniecznie obejrzyjcie wszystkie 3 filmiki ,które przygotowała dla Was moja Siostra.

Relację z przebiegu metamorfozy przygotowała Aleksandra Kowalska 

 

Mama na wybiegu – Bartek Janusz

 

 

 

 

 

 

 



Komentarze 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *