Magia jesieni

14 listopada 2017 | LIFESTYLE

Przychodzi taki dzień, kiedy coraz częściej zauważamy maszerujące ze szkoły dzieciaki z czapkami na głowach, ubrane w cieplejsze kurtki.

Przychodzi taki dzień, kiedy jadąc autem wzdłuż alejki drzew, zauważamy jak świat zmienia swój kolor na naszych oczach – widzimy wokół siebie wszystkie odcienie pomarańczy, brązu i złota…

Przychodzi taki dzień, kiedy czas nabiera tempa, noc nastaje szybciej, a wieczorne spacery zaczynają się o 18:00.

Przychodzi taki dzień, kiedy dziecko kładzie się spać o 20:00, a Ty – patrząc przez okno – z czystym sumieniem możesz oddać się czytaniu książki bo wiesz, że zupełnie nic nie tracisz…

 

 

 

Kolorowa, pełna słońca i… nostalgii za latem

Jesień – tak, uwielbiam tę porę roku…ale pod warunkiem, że nie wiąże się z katarem, bólem gardła i smutkiem za oknem. Kocham tą kolorową, pełną słońca i radosnych kontrastów! Wszechobecne dynie, wrzosy i złote akcenty… taką jesień lubię! Przypomina mi czasy, kiedy razem ze znajomymi biegałam wokół rodzinnego domu. Niby radośni, bo powoli idzie zima a wraz z nią możliwość ulepienia bałwana, obrzucania się śnieżkami, czy jazdy na sankach, ale równocześnie pełni tęsknoty za latem. Taki czas nostalgii, przemyśleń. Zupełne przeciwieństwo wiosny, którą uwielbiam. Cudowny mamy ten klimat: różnorodny, zmienny, kolorowy. Nudno byłoby mieć ciągle jedną z tych 4 wspaniałych pór roku.

 

Drugie dzieciństwo

A wiecie co jest jeszcze w tym wszystkim wspaniałe? Że żadna z pór roku nigdy nie będzie taka sama, bo zmienia się perspektywa. Zwłaszcza gdy mamy przy sobie dziecko. Rok dla malucha to baardzo odległa przestrzeń. Pierwsze lata pociechy to dla rodzica czas, kiedy wszystkie kolejne pory roku diametralnie różnią się od siebie. A każda z nich jest naprawdę wyjątkowa. To czas kiedy wiosną kwiaty pachną jeszcze piękniej, latem słońce świeci jaśniej, jesienią liście spadają wolniej, a zima jest bielsza niż kiedykolwiek.

 

 

Każda kolejna pora roku rozwija w dziecku wspaniałe umiejętności. A ja? Ja przeżywam przy Zuzce swoje drugie dzieciństwo.

Nie cieszyłabym się już tak ze zbierania złotych liści, gdyby jej nie było obok…

Nie skakałabym już po kałużach, gdybym nie widziała jaką radość to sprawia mojej małej córci.

Nie miałabym siły myśleć o lepieniu bałwana, gdybym nie lepiła go razem z nią.

A powiem Wam szczerze, że dawno tak nie czekałam na zimę i pierwszy śnieg!

 

Nie wierzę w Świętego Mikołaja, ale już nie mogę się doczekać aż odwiedzi nas w Święta.

Już dawno nie zrywałam polnych kwiatów, nie robiłam z nich bukietów ani nie plotłam wianków…a ona tak bardzo się cieszyła gdy wspólnie sięgałyśmy po kolejną stokrotkę.

Nie zbierałam kamyków, ale ona widzi w każdym wyjątkową historię i nosi je w rączkach przez całe spacery, żeby potem niepostrzeżenie przemycić je do domu.

Zamków z piasku też dawno nie robiłam, ale ona czuła się przy tym jak księżniczka.

Bazy z koców są znów na porządku dziennym – już zapomniałam ile dawały radości gdy byłam mała, a mama pozwoliła wynieść do salonu wszystkie poduszki.

Sukienki też zakładamy i tańczymy wspólnie przez telewizorem – świetna impreza!

Opatulam ją jak szalona szalikiem, a nie tak dawno robiła to samo ze mną moja mama. Mogę tak wymieniać w nieskończoność… a miałam po prostu napisać zdanie o jesieni, bo przecież zdjęcia już macie 😉

 


Fot: Karolina Stasiak


Sukieneczka Zuzi : Zalando 

Buty Mamy : Wojas 

Spódniczka: Zara

Sweterek: Random77 




Komentarze 0

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *