Jak ja się tu znalazłam… pewnego razu w Jastarni

01 marca 2021 | LIFESTYLE

Pociąg

z poprzedniego wpisu nie był tylko przenośnią. Po drodze do moich wagonów wsiadali ludzi ,cudowni ludzie, których dobre serce i doświadczenia życiowe mocno mnie ubogacały. Tutaj jestem winna moim przyjaciołom wielkie

DZIĘKUJĘ!

Przyznaję się bez bicia ,że po długiich rozmowach często bez wiary w swoje możliwości ostatecznie leciałam na wstecznym… bo tak nie można ,bo jestem mamą, bo moja młodość miała swój czas, bo nie wypada, bo tak…

nic z tych rzeczy .

Wstydziłam się ,że nie czuję się dobrze z tym gdzie jestem i jak jestem.

Może ze mną jest cos nie tak? Może się filmów naoglądałam i tak na serio to jest sufit?

Ale czemu nic z tym nie zrobisz tylko gadasz?  Kasia, nie powtarzaj tego w kółko tylko coś z tym zrób i wrócimy do tematu. Co nie postanowisz możesz na mnie liczyć.  Nikt nie lubi słuchać smutających narzekaczy. (Chyba ,że mogę pomóc a moje słowa maja moc to jestem dla Ciebie choćby tu i teraz).  Słowa tego typu od osób którym Twoje szczęście nie jest obojętne potrafią dać kopniaka w tyłek. Należał mi się!

 

Pociąg ruszył.

Pływanie na desce w miejscu o którym wcześniej wspomniałam ( Młynek Tuszyn)  zajarało mnie na maxa i wiedząc ,że jest to stacja pośrednia chciałam spróbować kitesurfing’u . Może to była ciekawość do nieznanego, może pretekst do ucieczki, może po prostu tak miało być. Znajomy z czasów liceum wspomniał kiedyś ,że szkoli na Helu – tak ,z największą chęcią!

Ale ja tego nie planowałam.

Razem z mężem mojej przyjaciółki(Michałem) robiliśmy realizację filmową  na mazurach. Dzień przed a my nie mamy modela – improwizacja ! Ha! Będzie grane. Piątek na planie wycisnęliśmy na maxa. Radość i pełna satysfakcja. M. leciał na kolejne plany i pojawił się pomysł dogrania kilku niezbędnych scen w poniedziałek. Helloł ! Mamy piątek !

Nigdy nie byłam tak długo bez mojej Zuzi – tak się w ogóle da?

Jak nie teraz to kiedy ?

Jadę na Hel , nie wiem gdzie będę spała bo na totalnym spontanie wspomniałam znajomemu, że może dojadę i niech bookuje pierwszą możliwą lekcję latawca dla mnie ( był piątek a piątek nie jest odstępstwem od melanżu na półwyspie). Po raz pierwszy improwizowałam do tego stopnia . Nasz model Dominik zabrał mnie w drodze powrotnej do domu i zostawił w Gdańsku . Z pełnym przekonaniem ,że sobie poradzę życzyłam mu spokojnego wieczoru ze znajomymi.

I sprawdziłam pociągi .

Brrr… pół h spóźnienia . Następny pociąg do Gdyni o 3 nad ranem , kolejny o 8.

Ale ,ale o 8 to ja miałam już zaczynać szkolenie.  Idę do hotelu .

Mówię miłemu Panu na recepcji ,że pociąg odjechał a ja muszę się gdzieś kimnąć i cooo….

…tu się zaczyna magia .

Miły starszy Pan mówi :

,,…zostaw mi tutaj swoje bagaże , idź na 100cznię , napij się grzanego wina, spędź fajnie wieczór i może o tej 3 skoczysz sobie na pociąg a jak nie… pokój w hotelu zawsze możesz wziąć. Ahoj przygodo . ”

Założyłam słuchawki na uszy , poczytałam książkę , pośmiałam się z przypadkowymi ludźmi … i spojrzałam na zegarek . Była 2:30.

,, Halo ! Panie Instruktorze – kończ Pan imprezę ,planowo kursantka pojawi się o 6 w Jastarni ”.

 

Pan na recepcji szeroko się uśmiechnął a ja z całego serca byłam mu wdzięczna ,że tak ułatwił mi podjęcie tej decyzji…

Mój Instruktor odpisał mi tylko ,że jestem psycholem i że to bardzo szanuje – już wiedziałam ,że się dogadamy . Człowieka widziałam wcześniej raz ,może dwa na własne oczy.  A i …że się tego nie spodziewał ,więc nie bardzo mam gdzie spać na wiosce ,tylko kto by spał o 6 nad ranem ….po 24h na nogach . Ale wrócił z imprezy ,powiedział ,że coś ogarniemy…a ja mu zaufałam.  To miał być ciężki poranek .

 

Gdańsk ->Gdynia->Jastarnia

Nie miałam pojęcia ,że ten obrazek będzie towarzyszył mi przez kolejny miesiąc.

Pociąg dojechał do Gdyni . To był czasy ,podróż w pociągu z książką i muzyką smakuje fantastycznie. Delektowałam się wschodem słońca za szybą jadąc wzdłuż cypla z Gdyni do Jastarni. Nie wiem czy przez brak snu czy przez ekscytacje z robienia czegoś nowego ,wreszcie tego co chcę i na co mam ochotę w tym momencie nie wiedząc dokąd zmierzam czułam się tak bardzo nierealnie.

Kiedy ostatnio się tak czułam ?

Kiedy Ty ostatnio się tak czułeś?

 

 

 

 

 


Facebook:

Instagram:

Reklama


Komentarze 0

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *